Macho Grande


W malinowym chruśniaku.
wrzesień 15, 2008, 8:18 am
Zaszufladkowany do: @wierszem

Dziś coś z klasyki, ostrej jak brzytwa. I nie mówcie, że jestem zboczony.

W malinowym chruśniaku
(pierwotna wersja, której Leśmian nie chciał opublikować)

W malinowym chruśniaku przed ciekawym wzrokiem
Zapodziani po głowę przez długie godziny
Kochałem cię jak inne wszystkie swe dziewczyny,
W zgrabnej tej pozycji, co się zowie “bokiem”.

Ty mruczałaś głośno, ja łamałem kwiaty,
A rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Gdy w ustach trzymałem piersi twych wisiory,
A do ud twych się skradał mój organ kosmaty.

Duszno było od westchnień, strasznieś mnie drapała…
A szept nasz tylko wówczas cichnął wśród potu twej woni,
Gdyś mi go trzymała w prześlicznej swej dłoni
I gdym się nim wgłębiał w otwory twego ciała.

I stało wciąż w malinach me narzędzie pieszczoty!
Tej pierwszej, tej zdziwionej, i mierzyło w ciebie.
Włożyłem – wyciągnąłem, było ci jak w niebie,
“Powtarzaj, ukochany” – nabrałaś ochoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu,
Żeś dotknęła mi pupą spoconego czoła,
Więc ci dałem klapsa – oddałaś w skupieniu,
Aż echo plaśnięcia rozległo się dokoła.


Nie ma jeszcze komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz



Dodaj komentarz
Znak podział wiersza i akapitu wstawiany jest automatycznie, twój adres e-mail nie będzie opublikowany, stosowanie HTML jest dozwolone: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>