Macho Grande


Wiersze cudem odnalezione.
lipiec 16, 2007, 11:12 pm
Zaszufladkowany do: @wierszem

Archiwizacja wszystkich śmieci – dobra rzecz. Można się natknąć na smakowite starocie – oto przykład mojej wczesnej poezji, która już zdradza geniusz niezwykle wysokiej jakości tudzież wrażliwość i szereg innych, wyłącznie pozytywnych cech. Przeczytajcie te przepełnione smutkiem i nostalgią wiersze, zapłaczcie i pomyślcie, że były pisane z osiem lat temu…

Elegia po stracie pistoletu

bam bam bam bam
bylo tak dobrze

zostalem sam

Erotyk zoologiczny

ach żal i smutek mnie opanował
kiedy on swego pytona schował

Erotyk wykładziny

z rurą miękką i sprężystą
zawsze dbasz bym była czystą
gladzisz, pieścisz wierzch włochaty
nie wyzywasz mnie od szmaty

choć jestem płaska
smutna i szara
choć zakurzona
i raczej stara
przyjmij ten erotyk
ja
odkurzaczu
kocham twój dotyk

Erotyk przedzielony szybą

choć patrzysz na mnie
i heban twej skóry
moich ust pożąda
od dołu do góry

i kształty pieści
łakomy wzrok
cały nasz związek
spowiewa mrok

kaszanko!
jesteśmy jak rozdzieleni kochankowie

tacy marni…
po obu stronach
szyby wędliniarni.

Narkoman podziwia kosiarkę

wy se kurde nawet
nie zdajecie sprawy
jaki ta maszyna
miewa przerób
trawy

I jako bonus – nówka sztuka:

 Dziś prawdziwych ułanów już nie ma

Przybyli ułani pod okienko
- Cheesburger i cola, panienko!



Czas, który nie przynosi owocu.
lipiec 16, 2007, 10:41 pm
Zaszufladkowany do: @home

Znów jakoś tak życie przecieka przez palce… Jest wyrażnie gdzie indziej, dni ponumerowane, nuda, rutyna i temu podobny towar, którego nikt nie chce kupić – a mimo wszystko zawsze jest gdzieś w pobliżu. Myślałem, że urodziny A. będą jakimś jaśniejszym punktem tej pomroczności. Nie były. Owszem – było fajnie jak byli goście – gdy zostałem tylko ona i ja – to zostałem sam. I ona też została sama. Tak jak razem tworzyliśmy całość – tak teraz tworzymy dwie prawie odrębne półówki. Więdniemy sobie cichutko, ja przy głupim komputerze, ona przy książce bądź telewizorze. Ona zmęczona, ja zapracowany. Mogę się starać – i tak mam wrażenie, że tego nie ceni sobie i nie zauważa zupełnie. Szkoda. Fala opadająca, lekkie (mam nadzieję) wypalenie, niewiele zrozumienia, zainteresowania, niewiele słów, przeważnie gorzka cisza w ilościach hurtowych. Nie wiem jak to naprawić, zapewne nie słucham jej tak jak powiniennem. Zapewne nie jestem w stanie rozszyfrować przekazu. Czy ona może jeszcze cokolwiek chcieć ode mnie? I pytanie właściwe – czy to już koniec?… Pamiętam jak wędrowaliśmy po Mokotowie w poszukiwaniu przedszkola dla dziecka, pamiętam jak mi powiedziała, że teraz znając mnie – nigdy by nie wyszła za mąż. Potrafi podnieść na duchu, do dziś to pamiętam, niewiele bardziej gorzkich słów słyszałem w życiu, przygięło mnie to strasznie. Nigdy czegoś podobnego nie powiedziałem jej wprost. Nawet w połowie tak mocnego sformułowania. Ba, nigdy tak nie myślałem. Powoli jednak zbliżam sie do jakiegoś momentu zwrotnego w moim zyciu, czuję to podskórnie. Nie sądzę, żebym kiedykowiek chlasnął A. takimi słowami jak brzytwa, natomiast zaczynam się zastanawiać, czy – skoro się tak męczy – nie zakończyć tego wszystkiego. Skoro mówi o rozwodzie – czy nie ułatwić jej całej zabawy. Skoro nie mówi, że kocha (i czy wogóle kocha jeszcze?) to może to grać sygnał odwrotu… I proszę, sam piszę czarne scenariusze… Nie wiem czy to jest obiektywne… Czuję wszystkie te rzeczy. Źle się czuję.

Satellite Party (nowy band Perry’ego Farrella) – “Wish Upon A Dog Star”



Poezje zebrane
lipiec 12, 2007, 10:01 am
Zaszufladkowany do: @wierszem

Titanic

Płynie Titanic
szerokie wody
a na nim laska
i jej chłop młody

Rorozkłada ręce
to dziewcze młode
aż nagle statek
jeb!
i pod wodę.

 

Szpital na peryferiach

Bije serce bije
W jego ciepłej dłoni
puka serce puka

ups

Religa ścisnął zbyt mocno.

Minus jedna sztuka.



SHE SAID
lipiec 9, 2007, 9:29 pm
Zaszufladkowany do: @she said

“Znajdź sobie inną Agnieszkę”.

Kult – “Kocham cię, a miłością swoją”