Macho Grande


Tony i Tony czyli dwie tony. Czyszczenie i oczyszczenie. God Hates A Coward.
marzec 2, 2007, 12:26 przed południem
Kategoria wpisu: @home, @wierszem

Nadszedł czas porządkowania tej sterty pomysłów, drobiazgów, śmieci i rzeczy wielkich, które walają mi się pod czaszką. Masa chaosu, a wektory zainteresowań i pomysłów prowadzą w tak różne strony… Ale skoro o porządkach - to o jego dwóch filarach. Od kilku lat pomagają mi w tym w większym lub mniejszym stopniu “mapy myśli” (mind maps), efekt lat pracy Tony’ego Buzana, prawdziwa rewelacja i rewolucja w sposobie myślenia, notowania, nauki itp. itd. Polecam zerknięcie tu i tutaj. I powiem jedno - to działa, działa na tak różnych płaszczyznach życia, że aż trudno uwierzyć. Ale to Tony od aspektu pracowego, porządkowego i bardziej rozumowego. Od niedawna w moim życiu pojawił się drugi Tony, Tony Robbins. Typowy Amerykanin, showman zbijający grubą forsę na “treningu sukcesu”. Razi mnie odrobinę jego amwayowski entuzjazm….. ale… pomyślałem sobie - czemu nie spróbować?. Wprawdzie dopiero zaczynam przygodę z panem “trenerem sukcesu” i chociaż sukces mnie raczej mało obchodzi - to inne aspekty jego wykładów - jak najbardziej. Mam za sobą 1 CD z setu “Live With Passion” i opadła mi przy nim szczęka. Przewałkowałem to CD ze cztery razy, jednocześnie tworząc do nich mapę myśli i uważam, że jego pozornie prościusieńkie odkrycie “Quality Quantifiers” jest genialne. Zacząłem je powolutku wprowdzać w życie. I - cholera - to działa. Tu jest odrobina wytłumaczenia sprawy, natomiast uważam, że o niebo lepiej jest go słuchać! I olać wątpliwości, że showman, że kasa, że to, że tamto. Spróbować bez uprzedzeń. A to dopiero pierwsze CD, co będzie na następnych pięciu?…

Trochę czasu już nie pisałem, chyba mi nawet tego brakuje… Ale życie popędza mnie bacikiem i staram się nie wypaść z jego rytmu, temu właśnie ma służyć porządek w umyśle i w sercu. Porządek w umyśle - prosta rzecz, porządek w sercu - już mniej. Żeby życie uczuciowe sprowadzało się do seksu jedynie - o ile prościej by było…

Na zakończenie kilka wierszy. Chwytających za serce, ściskających je bez litości i uwierzytelniających mój bezbrzeżny romantyzm.

Traktor

potężny traktor
dymi jak reaktor
dyszy
sapie
syczy
i dmucha
przejadę po wsi
będzie rozpierducha

Kombajn

a jutro wszystkich
strasznie zaskoczę
kombajnem zjadę
wprost na pobocze

Policja

zakapiory
i bandziory
po północy wyszły z nory
jedzie policyjna nyska
don’t worry, Warszawo
don’t worry

Autobus i metro

autobus czerwony
przez ulice mego miasta mknie
skręci w lewo, skręci w prawo
a metro nie

Śmieciarka

wredna śmieciarka
o parking się wsparła
i znów mi pod domem
kubłów treść wyżarła

I jak? Wzruszeni?

I trochę muzyki:

Tomahawk - “God Hates A Coward” live:


Liczba komentarzy: 2 jak dotychczas
Dodaj komentarz

ja i moja matka jesteśmy fankami Twojej poezji - popłakałyśmy się ze śmiechu obie :-) I klon też si ę domaga więcej! Zaraz przeczytam resztę :-)

Komentarz autor Ewcia marzec 2, 2007 @ 9:15 pm

Te, poeta! Rusz tyłek i napisz coś! Fani czekają i codziennie dopytują się, czy już są nowe wiersze. Moje pisanie takiego powodzenia nie ma… POchlastam się chyba z zazdrości!

Komentarz autor Ewcia marzec 6, 2007 @ 11:15 pm



Dodaj komentarz
Znak podział wiersza i akapitu wstawiany jest automatycznie, twój adres e-mail nie będzie opublikowany, stosowanie HTML jest dozwolone: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>