A. rozpoczyna nowy etap w życiu. Troszkę późno – ale co tu dużo gadać – cieszę się niezmiernie. Napiszę o tym więcej później… Jak już się zacznie.
A w pracy Wigilia. Najgorsza od lat pod względem klimatu/atmosfery.To w pewnej mierze – chyba dość dużej – moja wina.
Smashing Pumpkins – “1979″
Niedzielny wieczór zmienia się w niedzielną noc, słucham muzyki, uczę się, maluję. Resztkami kawy popijam resztki chipsów….. i chyba opuściły mnie resztki choroby… na szczęście…
Wygląda na to, że ostatni tydzień roku spędzę w firmie a nie na chorobowym. I chyba w sumie dobrze… cały czas spodziewam się, że szef coś zrobi z tym wszystkim, co się dzieje – ale z drugiej strony znam go nie od dziś, więc zakładam, że jak pokerzysta powie “czekam!”, aż ktoś go sprawdzi. Zobaczymy, co przyniesie koniec roku 2006 i początek 2007.
Queens Of The Stone Age – “Go With The Flow”
Od rana dużo telefonów, dużo rozmów na GG… i jak tu chorować?… inna sprawa, że leżeć w łóżku to mi się zupełnie nie chce…
Nad horyzontem błyska się/i słychać szczęk/żelaza
Świetliki – “Filandia”
I jeszcze coś z Humphreyem Bogartem:
Świetliki – “Czary Mary”
Zaszufladkowany do: @home
To już w zasadzie moje drugie podejście do blogowania. Wyczyściłem wszystko, co znajdowało się na tej stronie wcześniej, zaczynam od zera. Nie obiecuję regularności, zresztą i tak zakładam, że nikt oprócz mnie nie będzie tego czytał
, co nie przeszkadza mi się zwracać do was per “drodzy Czytelnicy” itp.
Choruję. Zapalenie oskrzeli, a coś nowego robić trzeba. Więc uczę się. InDesign, SketchUp i Painter na początek. Przegrzebuję tony stron internetowych. Słucham dużo muzyki, trochę pracuję. Czytam symultanicznie “Michnikowszczyznę” Rafała A. Ziemkiewicza, “Bożych wojowników” Sapkowskiego i “Alfabet Kisiela”…. hm….. zgadnijcie jakiego autora…. No i czekam na Święta…
Pogrzebałem w opcjach WordPressa, dużo tego jest…. muszę się jeszcze nauczyć jak ze wszystkiego korzystać, ale wygląda to bardzo przyjaźnie…. A fotka na winiecie bloga to Mazury, dokładnie Wejsuny – łódka, jezioro, tylko Jarka wyciąłem, bo nie pasował mi do koncepcji landszafciku. Sorry, Jerry…
Coś budującego na początek:
Zaszufladkowany do: @home
Witam wszystkich, którzy tu zbłądzili i wokalistów Milli Vanilli.
Perry Farrell w chyba moim ulubionym numerze Porno For Pyros – “Tahitian Moon”: